sobota, 13 kwietnia 2013
Cz cz czendzin.
Postaram się zmienić kilka rzeczy. Mam już 21 lat, coś musi ulec zmianie. Po pierwsze 4 razy w tygodniu bieganie, po drugie od tego momentu żadnych wysoko kalorycznych posiłków. Stwierdziłam, że muszę to gdzieś dokumentować, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie. Ta dieta nie ma nazwy jako takiej, po prostu nazywa się: ograniczenie jedzenia. Ważę duużo za dużo i czas to zmienić.
wtorek, 30 października 2012
Not changing
Co chwila zapisuję jakieś głupie rzeczy, może czas zebrać je
do kupy, zebrać siebie do kupy i coś z tym zrobić. Nigdy nie byłam tak
systematyczna, żeby prowadzić pamiętnik, zawsze zaczynałam coś pisać, potem mi
się znudziło, potem znowu i znowu i nigdy nie skończyłam chociaż jednego
zeszytu. W tym roku rozpoczęłam studia. Dostałam się do Lublina, na
romanistykę, Lublin był ostateczny -
tylko gdyby się waliło i paliło, ale nie można zmarnować kolejnego roku,
zresztą jestem chyba za bardzo bezbarwną osobą, żeby zmieniać świat, nawet
swój. Mam marzenia, które niestety odkładam na później. Nie jestem nowicjuszem,
nie dostałam się na prawo, przez rok całkowicie mi się odmieniło i padło na
francuski, tylko szkoda, że tutaj.
Podobno pierwszej notki nikt nie czyta, chyba, że jest się
córką kogoś WAŻNEGO. Ja jestem.
Mam jedno największe marzenie, pewnego dnia obudzić się w
Nowym Jorku, uśmiechać się od ucha do ucha i płakać ze szczęścia. Marzenie
debila? Nie sądzę. Mam dwadzieścia lat jestem młoda i głupia i kiedyś trzeba
się zbuntować.
Subskrybuj:
Posty (Atom)